dziki napisał(a):

I to jest clue. Żeby w przeciągu roku-dwóch zacząć się już ocierać o jakieś miejsca pucharowe. Ten sezon możemy skończyć na jakimś 7 miejscu, ale jednocześnie wyrabiać schematy gry i pomysł organizacji drużyny. Wprowadzać młodych. I sprzedawać â bo to przyśpieszy powyższe rozważania. Do tego trzymać takich chłopaków jak Szota czy Uryga i na nich opierać w przyszłości kręgosłup drużyny â o ile utrzymają.rozwój / formę.
Nie rozumiem dlaczego niektórzy wolą.na hurra-bura, żebyśmy za rok czy dwa skończyli jak inne drużyny z długami - uwiązani za nogę w podwyższającej się.wodzie.
|
Problem w tym, że wszystko, czyli spłacanie długów, promowanie i sprzedaż młodzieży, progress w grze, jest uzależniony w dużej mierze od wyniku. Gdy go nie ma to nawet najlepszy plan się nie spina. Patrz choćby co się działo gdy mieliśmy za Stolarczyka 11 porażek. Nerwowe ruchy, niepewność zawodników, nikt się nie pali do przedłużania kontraktu/transferu, frekwencja dołuje, transfery ponad stan.
Nawet nie chce sobie wyobrażać co by było gdybyśmy znowu zimowali w okolicach 13-14 miejsca.
Jeśli tej sezon skończymy na 7 miejscu to obiektywnie będzie to świetny wynik. Oznaczałby że przegramy tylko z Legią, Lechem, Rakowem, Pogonią, Lechia i powiedzmy Śląskiem. Zostawimy w polu wiele innych zespołów które od 2 lat są regularnie przed nami.
Natomiast nie wiem czy to realne. Biorąc pod uwagę naszą kadrę (szczególnie linie pomocy i napadu) to wątpliwe.
Tutaj trzeba dać czas pracować Guli ale jednocześnie wzmacniać kadrę. Powiem szczerze że nie wiem czy możemy sobie pozwolić na kolejny rok w okolicach 13 miejsca w ekstraklasie. To byłaby katastrofa na każdym polu. Może dlatego osobiście wolałbym aby jednak poza fajna gra (choć to dyskusyjne) poszły też wyniki.