|
Mam wrażenie, że dzięki Frydrychowi i mimo jego problemów z odnalezieniem się na nowej pozycji bardzo poprawiliśmy procent wygranych górnych piłek w środku pola.Wcześniej stawialiśmy wysoki pressing zmuszając rywala do mijania go górnymi piłkami, które w większości przegrywaliśmy, a przeciwnik kontynuował akcje mając dużo wolnego pola.Również w "ofensywie" częściej otwieraliśmy grę od bramki długim wykopem, a Biegański ewidentnie szukał nim właśnie Frydrycha.Paradoksalnie momentami miałem wrażenie, że wynikało z tego więcej niż tikisraka grana po ziemi przez Aschrafa.Jeśli do tego dorzucić, że się podłączył i strzelił z dystansu.Nie kupuję tego na dłuższą mete, ale jeśli faktycznie mamy dostosować się do ligowej kopaniny stosując proste środki, a nie szukać własnego stylu to pomysłu z Frydrychem na DM nie wyrzucałbym do śmieci po tym jednym meczu.Taka trochę taktyczna prowizorka obliczona na to, że przeciwnik wyjebie się sam, ale nie wiem czy nie jest to najlepszy pomysł na doczołganie się do zimy.
|