|
Patryko,
ale kwestia braku możliwości podpisania Messiego nie wynikała z długów, ale z przychodów klubu w stosunku do jego kosztów. To coś zupełnie innego niż długi. Owszem, długi powstają w wyniku ujemnego bilansu i się powiększają, odsetki i raty kapitałowe powiększają rubrykę koszty i zmniejszają możliwości kontraktowania, ale nie są wprost powodem takiego stanu rzeczy.
Messiego nie ma, bo wpływy były zbyt niskie do wydatków.
Natomiast Barcelona ma coś czego nie mamy my - jedną z najlepszych szkółek na świecie. Pedri, Gavi, Fati, Mingueza - to jest pierwszy skład dzisiaj, a to są nastolatkowie. W ostatnich latach odpalono tez paru sensownych, którzy też mogliby teraz kopać. To oznacza, że mogą bez kosztowo uzupełniać skład, lub mają potencjał na sprzedaże za miliony - patrz Moriba. Nie upadną, nawet jeśli przez 3-4 lata nie będą się bić o mistrza.
|