|
Gdybyśmy cały mecz walczyli tak jak po straconej bramce, wynik byłby inny. A tak frajerska bramka i w pałę...
Kieszek zawalił bramkę ale wcześniej obronił dwa strzały które obawiam się każdy inny nasz bramkarz wyciągałby z sieci. Wiec z tym sadzaniem go na ławie to bym był ostrożny.
Karny dla nas ewidentny, ale przez chwiejny styl biegania Yeboacha sędzia się pomylił. W pierwszej połowie karny na Savicu którego obrońca chwycił za bark i pociągnął w tył, wybijając w tym samym czasie piłkę.
Skvarka gra bo mimo że jest ślamazarny to jako jedyny z przodu potrafi zagrać z głową. Reszta na czele z Yeboachem i Żukowem to jeden wielki chaos.
|