|
Też bym się poddał. Nie da się jawnej patologii, a taka u nas funkcjonuje od lat wybielać abstrakcyjnymi tłumaczeniami.
Dlaczego z 11 osobowym Rakowem szło nam nieźle, a z 10 osobowym nie potrafiliśmy wymienić trzech podań?
Dlaczego Stal Mielec wybiła nam pilkę z głowy?
Bo jak się nie walczy, nie zapieprza to reszta nie ma znaczenia, patrz Real wczoraj.
Więc można mydlić oczy, ale jak nie będzie w Wiśle wymagane zapieprzanie w każdym meczu, nie na 110%. Wystarczy na 100%. To każdy nawet dobry grajek przychodząc tutaj zacznie krakać jak inne wrony i wielkie G z tego będzie.
|