Drozd napisał(a):

Ale jak przeciwnik niby nie pozwala ruszyć dupy i wyjść do chłopa z piłką? Żeby miał komu podać.
Tylko trzeba chcieć i nie bać się. Nie bać się ze jak się straci to nikt nie pomoże. Dlatego wolę próbować i dostać w pałę jak z Lechem niż symulować gre i i tak dostać w pałę. Szmacąc się przy okazji...
|
Próbowaliśmy na tyle na ile było to możliwe, przez pierwsze kwadranse w pierwszej i drugiej połowie oraz w samej końcówce. Z Lechem było jeszcze gorzej. Bo wyłączył nas w podobny sposób i przy okazji dorzucił 5 bramek. W pewnym momencie pozornie mogło się wydawać, ze coś zaczynamy grać w końcówce, ale tylko dlatego, że Poznaniacy cofnęli się po zdobyciu 4 goli.