Kurz napisał(a):

|
Nie. Bo to nie byli tacy sami przeciwnicy. Trochę to brzmi, jakbyś starał się wyciągnąć jakiś uogólniony wniosek po walce pięściarskiej z pięciolatkiem i zawodowym bokserem nie biorąc pod uwagę zupełnie zmieniającej się skali trudności.
|
Czyli co? Jak przeciwnik jest lepszy to można spacerować ? I zawsze się znajdzie fachowiec który kurestwo na boisku usprawiedliwi poziomem trudności?
Wybacz ale takie bajki to można opowiadać nastolatkom którzy nigdy meczu nie oglądali. W poznaniu mimo 0:5 nie można było mieć aż takich pretensji o postawę, choć i tak Lech bardziej się starał. Natomiast dzisiaj to w słowniku ludzi cywilizowanych nie ma słów wystarczająco obelżywych żeby ją opisać.