Ci co narzekają mają w dużej mierze rację - sam bym wolał wymęczone 1:0, gdzie Stal nie stworzyła by żadnej sytuacji, wtedy można by mówić, że jest progres, a tak? Mogło to pójść w każdą stronę, po 15 min można było się już żegnać z tegorocznym PP, czyli podtrzymać tradycję
niestety w obronie jest dramat a Mahdioui po genialnym meczu z Legią znów gra pytę w dwóch kolejnych meczach i sieje poprzecznymi podaniami pod nogi przeciwnika...