FraMat napisał(a):

Wygraliśmy: jest OK
Ale:
- fatalna skuteczność w ataku, a raczej brak skuteczności. Stwarzaliśmy sobie sytuacje, co w konfrontacji z rezerwami Stali raczej nie powinno być niespodzianką, ale... no właśnie...
- słaba gra obronna całego zespołu. Nie chodzi tylko o linię obrony, ale także i o środek pola. Wszyscy grali tak, jakby zupełnie nie znali pojęcia defensywy.
Być może jest to jakiś element budowy czegoś, co na razie tylko Gula rozumie?
Jednak drużynę powinno budować się od tyłu i nie chodzi tu o bramkarza czy dwóch stoperów i dwóch bocznych obrońców.
Chodzi o system gry, w którym wszyscy wiedzą, co mają robić w fazie gry obronnej i to robią.
Gula zdaje się na razie budować dom nie od fundamentów ale od dachu.
Może się to zakończyć spektakularną katastrofą.
No chyba, że jest Copperfieldem.
|
Z tymi ludźmi Gula nie poprawi znacząco gry w defensywie. Kwestia doboru zawodników do drużyny. Sprowadzamy takich, którzy nieźle czują się z piłką i cierpią bez niej. Nie stać nas na takich, którzy potrafią i jedno i drugie. Nie jest to nowy problem. W różnym nasileniu obserwujemy go od czasów Wdowczyka.