tomytom napisał(a):

|
Jeszcze (brak czasu wyłącznie, żadna tam rozpacz czy złość) nie oglądałem powtórki, ale z meczu co do tej dziwnie wpuszczonej bramki to wydawało mi się z którejś powtórki/kamery, że piłka zmieniła kierunek (jakaś nierówność na murawie?) a nasz bramkarz ustawił się już do interwencji i nie był w stanie się "przezbroić" szybko ...
|
Nic takiego nie miało miejsca. Kieszek poszedł w swoją lew stronę, podczas gdy piłka szła w prawą, zupełnie jakby chciał puścić tego gola.
(nie twierdzę, że chciał - tak to wyglądało)