Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4
Stary 18.09.2021, 13:28
Tu nie ma żadnej filozofii. Zanotowaliśmy wczoraj klęskę, bo mieliśmy na boisku znacznie słabszych zawodników niż rywal i nie potrafiliśmy dobrze zagrać ani w pressingu ani w odbiorze. Zresztą w ofensywie za sprawą znacznie wolniejszych reakcji indywidualnych i marnego operowania piłką również. Zadecydowały też koszmarne indywidualne błędy Kieszka czy Szoty.

Kolejny raz nie mamy środka pola. Plewka prezentuje się słabo i źle zabezpiecza wolne strefy, Skvarka w destrukcji nie istnieje. El Mahdioui umie piłki odbierać, ale w pojedynkę nie da rady nadążyć z zamknięciem stref i asekuracją. Dlatego dziwi trzymanie się przez Gulę tego zestawienia w obecnym momencie. Martwi też jego upór w grze Klimentem na boku pomocy - po raz kolejny to nie zadziałało, on się tam męczy i nie pomaga zespołowi jak należy. Na pewno należy też znacznie szybciej wprowadzać personalne korekty do składu niż dopiero wtedy, gdy losów meczu już nie da się odwrócić. Trzymanie na siłę na boisku Skvarki to kolejny minus.

Fatalnie zagrali również obrońcy, zwłaszcza Szota. To był zdecydowanie jego najgorszy mecz w sezonie, pokazujący, że jednak sporo mu jeszcze brakuje do miana solidnego. Jego błędy w wyprowadzaniu piłki były katastrofalne, podobnie jak w ustawieniu. Po takim meczu byłoby chyba nie fair, gdyby w kolejnym w podstawowej jedenastce nie wyszedł ktoś inny, na przykład ciągle czekający na możliwość gry Mehrenić. Niewiele lepiej wypadł Frydrych. Hanouska parę razy uratowała szybkość, ale też grał słabo. Gruszkowski momentami się gubił, ale i tak na tle pozostałych obrońców wypadł chyba najlepiej, nawet pomimo faktu, że oczywiście tradycyjnie w ofensywie nie potrafił ani razu celnie dośrodkować. Tutaj bardzo znamienna była sytuacja z końcówki pierwszej połowy, kiedy to Kliment wywalczył niespodziewanie piłkę po prawej stronie i odegrał mu do tyłu: Gruszkowski miał wtedy mnóstwo czasu, nie był pod presją rywala, ale nawet wówczas nie zacentrował dobrze.

Forbes w ataku totalnie bezproduktywny. Mogło denerwować jego przyjmowanie piłki pod kryciem: często odskakiwała mu jak niegdyś Boguskiemu. A Yeboach wczoraj specjalizował się w złych decyzjach.

Skoro nikt nie grał dobrze czy nawet tylko przyzwoicie, a trener w żaden sposób nie potrafił zareagować, aby to zmienić poprzez adekwatną do sytuacji korektę taktyki lub składu, nic dziwnego, że mecz skończył się pogromem.
Ostatnio edytowane przez Markus : 18.09.2021 o godz. 19:51.
Odpowiedz cytując