Drozd napisał(a):

Trener próbuje uczyć grania w piłkę, a tu pretensje że nie bronił wyniku 0:2. I biadolenie że się 0:5 skończyło. A co to za różnica. To właśnie na plus trenera że nie idzie w samobójczą filozofię bronimy się w polu karnym a z przodu liczymy na cud.
Wiadomo że z lepszą družyną może się skończyć jak wczoraj, ale jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz. Przyczyn wtopy jest oczywiście więcej niż sama otwarta gra. Główny to nieudolność w przodzie, nerwowość, brak ukończenia akcji strzałem albo wrzutką. Skvarkaka, Yeboach, Forbes, Kliment słabiutko. Klimenta usprawiedliwiam bo nie na swojej pozycji, ale Yeboach ma udział przy pierwszej bramce, razem z Szatą, nie tylko Kieszek. Nazywać ten strzał szmatą to duża przesada.
|
A jakbyśmy grali z najlepszymi zespołami świata to też gramy swoje i nie dostosowujemy taktyki pod przeciwnika?
Na pierwszą połowę mogliśmy tak wyjść mając w pamięci niezłe mecze z L i L ale brak korekt w przerwie jest niezrozumiały ...