|
Nic nie usprawiedliwia takiej dotkliwej porażki. NIC!!! Można przegrać, ale my byliśmy bezradni. Każda stykowa sytuacja, każda przebitka padała łupem Amiki. Tyle strat to ja nie widziałem dawno. Nic się nie kleiło. Kolejny mecz możemy zaobserwować, że jak nas przeciwnik mocniej naciśnie przy wyprowadzaniu piłki to mamy panikę w oczach i kończy się to dzidą na Forbsa i w efekcie w 90% stratą.
Taki obraz mi utkwił z wczoraj, po którym wyłączyłem tą żenadę... Wyprowadzmy kontrę, Skwarka prowadzi piłkę, jest na 20 metrze od bramki Amiki, aż się prosi uderzyć lub odegrać, a ten sobie.... truchta, dogania go jakiś piłkarz Amiki i odbiera mu piłkę jak dziecku. Co ten Skwarka sobie K.U.R.W.A myślał? Że jest sam na boisku i Amikorz będzie miał wyjebane żeby go gonić?
W ostatnich latach kolejny raz kiedy już się wydaje, że po kilku dobrych meczach zaczyna to iść we właściwym kierunku, dostajemy takiego gonga, że się odechciewa.
Ostatnio edytowane przez ciacho : 18.09.2021 o godz. 11:05.
|