wolfy napisał(a):

Z Lechem można i wygrać, i zremisować - wystarczy tylko im nie pomagać. Gula ustawił zespół pod wysoką porażkę i niczego nie zmienił kiedy stało się to oczywiste. .......enie że się nie da - jeśli się nawet nie spróbuje to na pewno się nie uda.
Czy trener pomógł drużynie? Pytanie retoryczne.
|
Mam deja vu. Piszę o pewnych kwestiach na okrągło. Jeszcze raz. Nasz klub chce grać "Krakowską piłkę". Sprowadza trenera, który pasuje do wizji. Wzmacnia drużynę, żeby zrealizować tę wizję. Jako, że ma ograniczone możliwości finansowe, kontraktuje zawodników, którzy radzą sobie z grą do przodu, ale niekoniecznie są asami defensywy, bo to kosztuje. Dopóki poprzeczka nie jest zawieszona wysoko, drużyna wygląda nieźle. Jeśli jest zawieszona wyżej, pojawiają się problemy... Mógłbym jeszcze tak długo, ale przeskoczę trochę dalej. Wisła, jeśli nie może realizować swojego planu, jest jednym z najłatwiejszych przeciwników w ekstraklasie. Wystarczy tylko nieźle przeszkadzać i czekać na okazję. Dzisiaj mieliśmy pecha, bo Lech nie tylko jest jedną z najlepiej przeszkadzających ekip, ale jednocześnie jedną z najlepiej atakujących. I tyle. Gramy o bezpieczny środek tabeli i nic więcej i chyba wiele osób o tym zapomniało?. Gula ma dużo czasu na rozwój drużyny, który nie ukrywajmy nie będzie możliwy bez kolejnych transferów w następnym okienku i następnym i następnym... Nie mam wątpliwości, że jeśli dane nam będzie za jego kadencji osiągnąć pudło, to nie z większością zawodników, którzy są dziś w klubie.
BTW wyczyn Lecha nie wydaje się niczym wyjątkowym, skoro nawet Termaika mogłaby strzelić nam z 5 bramek i to tylko w pierwszej połowie, gdyby miała tylko odrobinę lepszych piłkarzy.
Przed nami Pogoń Szczecin i podobne problemy. Choć być może nie stracimy aż tyle bramek, bo Pogoń ustępuje pod względem ofensywy Lechowi.