|
Przy pierwszej bramce przy dobitce od poprzeczki było już pozamiatane i czasem tak jest, że mimo że jest więcej obrońców niż atakujących piłka tak spadnie że nic już nie możesz uratować i tak było w sytuacji Gruszkowskiego. Żródeł pożaru trzeba szukać wcześniej, w naszym złym wyprowadzeniu piłki, zbyt wysokim ustawieniu formacji ofensywnej przez co nie mieli okazji zdławić kontry Lechistów.
Colin McRae[*] Żegnaj Mistrzu. Teraz pewnie ścigasz się z Ryśkiem i Januszem pilotowany przez "Beefa" po niebiańskich OSach...
"Heroes don't die, they just move on to the next stage"
|