Kieszek był spóźniony, mam wrażenie ze przez ten cyrk który odstawili Pietrzak i ten co strzelał. Prawie się pobili... Gadali machali rękami nagle jeden podbiegł o kopnął

. Jakby od niechcenia ale wyszedł mu strzał idealny, spadający z góry pod poprzeczkę. Nawet gdyby Kieszek zebrał się szybciej to miałby ciężko to wybić.
Inna sprawa co musiałby zrobić Frydrych żeby nie było faulu po tym jak tamten kopnął piłkę i na niego wpadł. Miał mu się odsunąć z drogi? Bo ruchu w jego stronę nie wykonał żadnego. W koszykówce to jest faul ofensywny...