tym razem najbardziej podobało mi się "zapieprzanie"
A tak na poważnie - cała druga połowa to była jazda z pianą na pyskach z naszej strony.
Nikt się nie obijał, wszyscy pracowali, z lepszym, lub gorszym skutkiem, ale znalazło to odzwierciedlenie także w statystykach.
Tym razem co prawda nie było 117 km, ale za to olbrzymia przewaga w liczbie podań, strzałów, sytuacji, rożnych...
No i widać było cały czas dążenie do zdobycia kolejnego gola.
Sędzia mógł spokojnie doliczyć 10 min - po pięć zmian z każdej strony - to co najmniej 5 minut do doliczenia. Kilkukrotne "leżakowanie" pajaców z Gdańska na boisku, to kolejne przynajmniej 5 minut.
Zdaje się, że naszym nowym nabytkom podoba się atmosfera na stadionie i są w stanie w takiej sytuacji dać z wątroby więcej niż można byłoby się spodziewać.
Nie jestem przekonany co do interwencji Kieszka, ale to nie młody Biegański, więc rozumiem, że nikt z "ekspertów" nie będzie się nad nim znęcał.