Ale się wysiliłeś...
Jak któregoś wkręcą, albo straci to albo będzie człapał co wykażą statystyki biegowe, ale nic to drużynie nie daje. Albo będzie nieustępliwie walczył o naprawienie błędu. Chcąc pomóc zespołowi. To jest jeden z elementów zapieprzania którego udajesz ze nie rozumiesz.
krysztal napisał(a):

To po co wciąż się sam orzesz....
Ty pod to mityczne zapieprzanie już widzę wszystko podpinasz.Niedługo to się już nie będzie nazywało gra w piłkę nożną tylko gra w zapieprzanie. 90minut.pl -portal o rozgrywkach w zapieprzaniu,Zbigniew Dobrynin sędzia zapieprzania itd....
|
Zgłoś się do szkła kontaktowego, tam szukają takich domorosłych talentów ...
Natomiast faktycznie sędzia nie przeszkadzał zapieprzac. Jak widać raz w roku i garbaty się wyprostuje...