LucjuszWielki napisał(a):

Tak, cytat poszedł do kapownika w myśl postów memów, nie raz z niego skorzystam. Najśmieszniejszym argument z Klimentem , który jak twierdze od początku mniej daje drużynie niż TYTAN FORBES, mój ulubienic z Zukovem zresztą.
Penkhart, Emreli, Lopes i NR 4 jak coś: Kliment, nie wspominając, że to zmiennik Forbesa z przespanym okresem przygotowawczym. Tak, więc dla mnie post roku.
Co do meczu: piękna walka i zaangażowanie, szkoda, że nie w każdym meczu. Należy brać poprawkę, że legła miała w nogach ciężki bój w europie. Na szczęście dogrywka z Pragą nie była konieczna, gdyż bez niej ległoniści czuli mecz.
Świetny mecz Forbesa, mimo kilku irytujących strat - dla mnie nr 1 w składzie, przecenianie Klimenta kosztem Browna to kryminał.
El M. nr 8 pierwszy raz jak dla mnie zagrał pięknie.
Byłęm zszokowany dwoma sprawami: 1) wydolnością Gruszkowskiego - na pełnym gazie już drugi mecz oraz tym, że odziwo SZOTA radzi sobie nie gorzej niż Sadlok, który wszedł na koniec i prawie asyste głową ległej sprezentował 
Wszyscy super, wiadomo błąd Gruszkowskiego z tym podaniem to masakra, jeśli mam się czepiać na siłę to do Młyńskiego, drugi beznadziejny mecz mimo widocznego zaangażowania.
|
A dla mnie jest jednak odwrotnie.Według mnie Kliment jest tak samo dobry a może i lepszy.U Forbesa irytuje to że dość często zamiast wykorzystac swoją masę zwyczajnie się kładzie przy kontakcie z obrońcą a sędziowie są już chyba na to uczuleni przed meczem i rzadko kiedy to gwizdają.No i ten strzał w poprzeczkę no sory ale to musi być bramka.Zaskakujące jest natomiast że dość szybko doszedł do dobrej dyspozycji fizycznej mimo długich wakacji