Jaroo1 napisał(a):

Ale istnieje też coś takiego jak ogólny wynik, ocena na przestrzeni kilku meczów/rundy/sezonu. I jeśli masz mecz z Termalicą gdzie nie ogarniasz, z Rakowem gdzie frajersko przegrywasz grając w przewadze i z Mielcem gdzie masz wyjebane na mecz, to wtedy już znaczy, że coś zlego się dzieje. Jakby doszła porażka z Legią, nawet po dobrej grze to nadal taki niesmak by pozostał, a bo Legia nie w optymalnym składzie itd itd
Nie ma co oceniać zbyt pozytywnie, ani zbyt negatywnie po jednym czy dwóch meczach ale też nie ma co czekac na cud jeśli są 2-3 mecze pod rząd bez zaangażowania i frajersko przegrywane. Oczywiście ogólna ocena dopiero po sezonie.
Tymczasem z mojej perspektywy cieszy, że po 3 slabych meczach trener ogarnia zespół, dokonal zmian, posadził na ławce Sadloka, który jest dla mnie takim uosobieniem tej upadającej sportowo Wisły. Chlop gra u nas wiele sezonów ale jak dla mnie nijak nie można go nazwać jakimś przywódca tej drużyny, kims wartościowym, gra bo gra, bo nikt go nie chce, a nam pasują tacy piłkarze średni/słabi, bo nie mamy kasy na lepszych a plus jest taki, że on zostanie na 2 czy 10 sezonów i nie trzeba szukac kolejnego szrotu czy zapchajdziury na jego pozycję. Trochę taki casus ostatnie lata miał Boguski. Fajne chlopaki, którzy dużo Wiśle przez te lata dali ale ogolnie to mieli 1-2 sezony dobre, na tym wypłynęli, a dalej to już spadek w dół i przeblyski formy. Myślę, że tacy piłkarze są właśnie hamulcowymi calego sukcesu. Jeśli ktoś jest bo jest i raz na 10 meczów zagra dobrze to lepiej w jego miejsce wpuścić kogoś z potencjałem do rozwoju. Bo i tak ogólnie więcej nie zawali, a się rozwinie i za rok czy trzy będzie prawdziwym filarem. Niestety jak dla mnie Sadlok czy Boguś w pewnym momencie się zatrzymali, wręcz uwstecznili i tej drużynie nic nie dają/nie dawali.
Dlatego fajnie, że w końcu jakies zmiany są i być może dlatego też są wyniki. Zobaczymy co dalej z tego będzie.
A jeszcze co do oceny zespołu to nie tylko wyniki to determinują ale też zaangażowanie. Jesteśmy obecnie w takim miejscu, że nawet jak zajmiemy 15 miejsce ale będzie widać, że starają się, to nikt nie będzie narzekał na nich. Ważne jest też to, że jeśli przegrywa się z czolówką ligi, to chcoiaż wypada te teoretycznie najsłabsze zespoły w lidze ogrywać. I wtedy tej negatywnej oceny i w....ienia tez by nie było. Także, że tak powiem, na coś się trzeba zdecydować, bo albo się staramy ale nam nie wychodzi z najlepszymi, za to po walce ogrywamy słabszych, albo raz sobie zagramy lipe z Rakowem i Stalą, a raz ogramy dzięki zaangażowaniu Łęczną i Legię. A to jest taki nasz znak rozpoznawczy ostatnich lat, że raz nam się chce i możemy wszystko, a raz mamy wyjebane i można nas ogrywać o jednego piłkarza mniej, albo ze stanu 3:0, albo będąc slabą drużyną. I wtedy ta zlość się pojawia, nie dlatego, że 1 czy 2 słabe mecze były, tylko dlatego, że mają wyjebane i uważam, że wtedy negatywna ocena jest uzasadniona.
Wynik jednego meczu zawsze może pójśc w jedną stronę ale już wynik całego sezonu raczej daje bardzo obiektywny obraz jakości oraz oceny zaangazowania.
|
Powiedz to pajacom którzy po dwóch trzech meczach nazywają piłkarzy miernotami