s1mone napisał(a):

Mecz meczowi nierówny.
Zagraliśmy bardzo dobrze, ale gdybyśmy mieli pecha to byśmy przegrali 0:1 albo 1:2 i wszyscy by tu płakali o tym, że Legia nas ogrywa na stojąco, bo wystarczy że się zepną w kluczowych momentach.
Bardzo często to właśnie wynik determinuje ocenę gry drużyny w danym meczu. Piłka jest nieprzewidywalna - pomiędzy peanami pochwalnymi (mecz z Legią) a wysypami tekstów o frajerstwie (Raków) jest bardzo cienka granica.
Nie zawsze się rzecz rozbija o to mityczne wręcz zaangażowanie.
|
Oczywiście...
Nie oceniaj innych swoją miarą. Wynik to wynik, a gra to gra. Z Rakowem gra i zaangażowanie była w miarę, dokąd graliśmy 11 na 11. Potem zaangażowanie się skończyło bo sie grajkom wydawało ze mecz się już sam wygra. To samo było w Mielcu. I nie pitol że to w wyniku braku jakości czy zgrania, bo przez dwa tygodnie nie da się wiele w tym aspekcie zmienić. Natomiast zaangażowanie można stracić z minuty na minutę.
A odzyskać odpowiednie nastawienie jest bardzo trudno. Dlatego podstawa to zaangażowanie w meczach z najsłabszymi.
Mam nadzieję ze po dzisiejszym meczu chłopy to zrozumieją. Bo czy z Legia czy z Mielcem to są takie same 3 punkty.