Czuję powtórkę sprzed paru lat kiedy to przyjechała warszawka niby taka potężna, z Carlitosem który miał nas pogrzebać a dostali szybkiego gonga od Peszkina i finalnie było cudowne 4:0, kosmiczna atmosfera na stadionie i czyste szaleństwo bo do dziś mam ciary jak C zrobiło falę a nagle wszystkich wcięło bo poszło dalej na D,E itd.

Liczę na taką właśnie grę na pełnym w....ie i mega ambicji.