No nie no, tamta bramka była zajebsta głównie dlatego, że strzelona ickom w końcówce i na dodatek za zwycięstwo, ale przecież przypadku było tam co nie miara, jakieś szalone przebitki i Carlitos poszedł na żywioł, bo nie miał za bardzo co innego zrobić z piłką

oczy miał w nią wbite i kiwał trochę z przymusu, bo był pod ciągłą presją
Tutaj Yeboahowi trzeba przyznać, że on chyba miał taki własnie plan, żeby wejść w pole karne, kiwnąć pięciu i strzelić bramkę.

Co zresztą niespecjalnie mi się podoba, bo na 100 takich prób pewnie w 99 by po prostu stracił piłkę i wtedy bym na pewno na niego pomstował, że znowu gra pod siebie, a nie dla drużyny.
Dla mnie najlepsze bramki to były jak Stilić jakieś prostopadłe no look pasy zagrywał do Brożka, a ten po prostu ładował z woleja z zamkniętymi oczami, ewentualnie jakąś podcinką. Czyli ogólnie po ładnych kombinacyjnych akcjach