maxx304 napisał(a):

Zdania nie zmieniam. Chuja się znasz.
Mówisz o presji przed polem karnym? Możliwe że była, bo w tym miejscu rzut wolny jeszcze jest możliwy do ogarnięcia. Co z niej wyszło - było widać. Piłka poodbijała się jak we flipperze i wróciła do Carlitosa.
W polu karnym? Podobnie biegali koło Carlitosa, jak Łęczna obok Yawa. Tam też było trzech obrońców, też próbowali blokować. Nie za ostro, żeby nie było karnego, tak samo jak pejsy.
Jak już wspomniałem, na plus dla Yeboaha - PEŁNA kontrola piłki do końca, ponadto nieco nonszalanckie branie na zamach obrońców i markowanie podania, oczekując z uniesioną nogą. Jak widać, wielu się ta nonszalancja podobała, nie tylko w PL.
Biorąc pod uwagę całokształt - akcja Ghańczyka była bardziej spójna (przez kontrolę nad piłką), od początku realizowana wg jemu tylko znanej koncepcji ( ), ale co ważne - skuteczna. Trzeba mu oddać to, co jego.
|
A no to pewnie, w polu karnym nie ma czegoś takiego jak presja, zapomniałem, że zmieniły się zasady - brak możliwości ataku zawodnika z piłką w polu karnym. Będziemy rozkminiać 5 stron czy zawodnicy górnika mieli prawo grać ciałem, zbliżyć się czy nie

Ja nie twierdzę, że nie miał kontroli nad piłką, tłumaczę z czego ona wynikała - z pasywności obrońców, jakby był wypychany z pola karnego to ta kontrola skończyłaby się jak w 100 poprzednich akcjach Yeboaha
rafalek napisał(a):

|
Zacznijmy doceniac w koncu naszych zawodnikow, bo pozniej sie dziwimy ze nikogo nie mozemy dobrze sprzedac - czemu inni maja ich cenic, skoro sami im dajemy argumenty w stylu - gownoiga, zalosni przeciwnicy, w zasadzie nic takiego nie zrobil..
|
Chciałbym, ale kompromitacja np ze Stalą czy jakby nie było z Rakowem prowadząc i grając w przewadze cały czas mnie przed tym hamuje.