wolfy napisał(a):

Kalkulacja z Lisem jest o tyle bzdurna że zakłada że Buchalik wybroniłby wszystko co Lis zawalił i sam nic nie dołożył. Podobnie jest zresztą z Gruszkowskim - Burliga lepiej nie bronił a Hugon wie kogo byśmy sprowadzili na jego miejsce. To jak wszyscy płaczą za Plewką powinno niektórym dać do myślenia: ściągamy taki szrot, że młodzi często zawyżają poziom. Wiadomo że Kliment jest dobrym zawodnikiem, ale czy Hugi faktycznie nakrywa czapką Młyńskiego i Starzyńskiego? No, na razie nie. Oby odpalił i pokazał fajerwerki.
Markus to mitoman, żyjący w oderwaniu od realiów finansowych klubu. Liczenie punktów które zdobylibyśmy z lepszymi i droższymi piłkarzami na których nas nie stać już dwa razy doprowadziło nas na skraj bankructwa - za Valcxa i Marzenki.
Dlatego na Lisie zarobiliśmy - kropka. Zawalił bramki - tak jak zawala niemal każdy w naszym zasięgu finansowym.
Na czymś musimy zarabiać - jedyną realną opcją jaką widzę jest sprzedaż młodych piłkarzy. Zresztą, Legia i Amica też z tego żyją, w naszej lidze to po prostu konieczność.
|
Przypominam, że na DERBY Lis nie wyszedł w 1 składzie i pojawił się Buchalik - to oznaczało, że promowali go na siłę, a derbów nie mogli zawalić, nie pamietam który już to był mecz, ale chyba ten 3:2 ? Buchal akurat wtedy nie był tak słaby jak teraz, więc można śmiało zakładać, że byłoby lepiej, szczególnie jak w derbach jemu ufali a nie Lisowi...
W skrócie: Lis w gorszej dyspozycji grał kosztem Buchalika, bo Marzenka chciała pogonić Lisa z nadzieją na vamos a la playa na Zanzibarze - to był jedyny powód, dla którego w tamtym okresie grał Lis.
Promowanie na siłę Lisa pomogło nam wtedy tylko w tym, że nie było pucharów i gorszej rozpierduchy klubu bo byłaby to woda na młyn dla Marzenki, tak więc nie ma tego złego... Zawalenie Lisa mogło nam paradoksalnie pomóc, ale nie o to w tym wszystkim chodzi.
edit: tak to było w 2018 rok i 3:2, Lis grywał przed tym spotkaniem (kolejka przed pamiętne 2:6. k. kieleckimi ) i co? Derby od pierwszego gwizdka Buchal - czyli jakby to nie zabrzmiało

gwarant lepszej gry w tamtym czasie

Zszedl w 32 min bo doznał kontuzji. Tak to było...