Książę Palownik napisał(a):

Chyba nie tylko w tym kłopot.
Problem jest w kilku miejscach.
Po pierwsze: taktyka. "Krakowska piłka" z takim szrotem w kadrze to samobójstwo.
Dwa: strona mentalna. Przecież tu nie ma zadnej walki o odbiór piłko, zero doskoku, kolejny rywal ma autostradę przez środek pola.
Trzy: kolejne chybione transfery. Ten El Mahdioui miał być talentem a to zwykły szrot, gościu powinien na Rynku sztuczki z piłką robić albo się przerzucić na plażówkę na Copacabanie.
Moim zdaniem w grudniu wylatuje Gula, na koniec sezonu wylatuje Pasieczny. I chyba warto wreszcie pomyśleć o ludziach, którzy mają pojęcie o polskiej lidze.
|
Ad 1. Wspominam o tym w co 2 swojej wypowiedzi

.
Ad. 2 Tak jest od lat. Gramy słabo w defensywie, jako drużyna. Dlatego rok i dwa lata temu broniliśmy się przed spadkiem, a wcześniej zajmowaliśmy niższe miejsca, niż powinniśmy. Niestety, to po części konsekwencja kultywowania tradycji "Krakowskiej piłki" w oderwaniu od naszych realnych możliwości. Jednym słowem przerost "artystów" nad gośćmi od brudnej roboty. Z oczywistych powodów. Goście od brudnej roboty, w naszym zasięgu finansowym, nie byliby w stanie grać "Krakowskiej piłki". Kwadratura koła. Dla mnie to zrozumiałe, ze piłkarze mają różne predyspozycje. Obecnym problemem jest to, że skrzydłowi (nie mam jeszcze zadnia na temat Hugiego) są w tym aspekcie tacy, jak Stilić czy Carlitos, brakuje nam defensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia, El Mahdioui porusza się z gracją, ale unika zbyt częstego kontaktu z przeciwnikami, nie mamy prawego obrońcy, Hanousek jest pewnie lepszy w ofensywie niż defensywie, a Sadlok i Frydrych nie stają się lepsi.
Ad. 3 I tu właśnie wychodzą nasze ograniczenia finansowe. El Mahdioui to taka wersja Martinsa z Legii dla ubogich. Tak jak Portugalczyk potrafi fajnie podać, przyśpieszyć akcję, ale na tym podobieństwa się kończą, bo Martins jak na nasze warunki, fajnie kasuje akcje przeciwników.