s1mone napisał(a):

Wolfy: Strzał życia z dystansu i stały fragment gry.
Podtrzymuję.
|
Człowieku, oglądałeś mecz? Raków co chwilę robił smród pod naszą bramką, nasi obrońcy biegali jak kurczaki bez głowy, Kuvejlić i Yeboah mieli wyjebane, pętla się zaciskała. Obie bramki to brak asekuracji.
To że nie było gola po sytuacji sam na sam czy karnego bo debilnej, za krótkiej główce Frydrycha to zasługa Biegańskiego, ale tylko idiota zwala przegraną na pecha. Była w pełni zasłużona. Fart to te 4 punkty które teraz mamy, zwłaszcza remis z Termaliką po strzale Sadloka w bramkarza. Termaliką którą Jagiellonia rozsmarowała.
@carpenter - trzeba być niezłym kosmitą żeby winić Biegańskuego za wynik albo twierdzić że jest elektryczny. Obrona co chwilę wrzucała go na minę i dawał radę do bramki Cebuli. Zawodnik meczu. Przy bramkach nie zawinił.