|
Co chwile coś odwala. W pierwszej połowie jeszcze mu się fartneło. W drugiej juz nie. Prowadzimy, gramy z przewagą zawodnika, rozgrywamy piłkę i kradniemy czas. Mamy w końcu zawodnika który potrafi wyprowadzić piłkę. El Mahdioui podbiega po piłkę rozkłada ręce żeby mu zagrać, a nasza gwiazdeczka wykopuje byle dalej prosto na kontrę. Strzał Cebuli też do wyjęcia. Na chwilę obecną to jest z Adrianem Lisem najsłabszy bramkarz w ekstraklasie. Mateusz był o dwie klasy lepszy
|