s1mone napisał(a):

Oczywiście, że bramkarze nie stoją na linii, gdy piłka jest daleko od bramki, ale nie dlatego żeby skracac kąt przy ewentualnym strzale (ahaahahahaahahahaahaha) tylko po to aby móc wyjść z bramki i skasować dośrodkowanie albo wygrać wyścig z napastnikiem jak pójdzie piłka penetrująca... To jest tak oczywiste, że zastanawiam się Drozdzie czy ty nie miałeś czasem zwolnienia z wfu? xD Jak chcesz to mogę to podeprzeć rysunkami geometrycznymi do jakiej odległości od strzelca skracanie kąta ma w ogóle sens, ale liczę że pójdziesz po rozum do głowy
|
Kombinujesz jak koń pod górę.
Co znaczy daleko od bramki. Prosta sprawa napastnik ma piłkę 25 m od bramki jest sam na wprost bramki, nie ma mowy o dośrodkowaniu ani piłce penetrującej

Zgodnie z absurdalną teorią którą przedstawiłeś bramkarz powinien pędzić na linię coby miał więcej czasu na interwencję w razie strzału. Gwarantuję że takiego ekscentryka nie znajdziesz

. Każdy będzie ustawiony na dwusiecznej kąta stworzonego przez piłkę i słupki jak najbliżej piłki. Jak najbliżej to znaczy maksymalnie blisko ale nie aż tak żeby nie zdążyć w razie próby lobowania. Dlatego wzrost i zasięg ramion jest ważny u bramkarza. Bo wyższy może bezpiecznie bardziej skrócić kąt przez co trudniej go minąć strzałem. To jest pierwsza rzecz której uczą bramkarza w młodzikach. Gdzie Ty chłopie na ten WF chodziłeś?
Bardzo będę wdzięczny za rysunki wszyscy się czegoś nauczymy, a może i nasz bramkarz pojmie, że ustawianie się na linii do obrony strzałów to utrudnianie sobie roboty...