Karherop napisał(a):

Powiedziałbym tak, na czym wczoraj "poległ" przy puszczonych bramkach Biegański?
Szmata między nogami? Spóźniona interwencja? Źle oceniony lot piłki? Słaby refleks?
No nie. Złe ustawienie i zla decyzja przy 1 bramce. Wszystko można zwalić na doświadczenie i przynajmniej wie nad czym pracować. Co robił wtedy w murze El Mahdioui oraz co przy 1 bramce robił Yaw z Hanouskiem? Sami raczą wiedzieć. O tym się już nie mowi.
Tymczasem wygrał sytuację 1 na 1 oraz bronil strzały z kilku metrów i dość pewnie wyłapywał dośrodkowania. Był też odważny w wyjściach do przodu. Gra nogami natomiast do poprawy.
Materiał na dobrego bramkarza, choć ciągle tylko materiał co trzeba podkreślić. Znalazłbym dziesiątki gorszych spotkań Lisa po których nie było tyle narzekania na jego postawę.
|
I to jest właśnie problem bo gdyby Biegański popełnił któryś z błędów wymienionych przez Ciebie to można by go usprawiedliwiać właśnie stresem czy brakiem doświadczenia bo takie błędy zdarzają się nawet dobrym doświadczonym bramkarzom. Natomiast żaden nawet średniej klasy bramkarz nie popełni takich błędów jakie wczoraj popełnił Biegański takie błędy to może robić stoper który zastępuje bramkarza po czerwonej kartce, a to dobrze o Biegańskim nie świadczy. Ustawienie w bramce to musi być automatyzm, bramkarz musi mieć to wpojone wryte w podświadomość dochodzi się do tego latami. Nie da się tego nauczyć w miesiąc, bo teraz znowu jak zacznie pilnować za bardzo krótkiego to będą mu pakować po długim i wszystko będzie wpadać. O ustawieniu przy drugiej bramce nawet nie ma co wspominać bo to się nadaje do futbolowych jaj. Skąd taki pomysł? Czy na treningach tez się tak ustawia? Gdzie jest trener bramkarzy? Przecież facet wyglądał jakby przy tym wolnym wzięli do bramki gościa z pod budki z piwem dali rękawice i kazali mu bronić, tak jeśli chodzi o ustawienie jak o technikę obrony, jak on poszedł do tej piłki? Przodem? Jaja pańskie.
Więc choćby wcześniej obronił 10 sam na sam i wyłapał 100 dośrodkowań to po takim meczu nie ma prawa nikt powiedzieć że zagrał dobrze. Bramkarz to nie napastnik, ten może spieprzyć 10 setek strzelić trzy i wszyscy będą go nosić na rękach. Bramkarz jest jak saper i mydlenie oczu tego nie zmieni. Zanim jeszcze chłop pokazał co potrafi to już zrobili z niego mega talent dodają mu centymetrów w metryczce jak się kopie po czole to są tysiące usprawiedliwień. Najgorsze co może go teraz spotkać to zrodzona na podstawie klakierskich opinii myśl, że jest dobrym bramkarzem bo to ostatecznie przesądzi, że bronić się już nie nauczy.
ps. Ja przypuszczam dlaczego przy wolnym stanął prawie w bramce, bo założył sobie że będą strzelać tam gdzie stoi i będąc dalej od piłki będzie miał więcej czasu na reakcję. Tak samo durne założenie jak to, że przy pierwszej bramce chłop będzie wrzucał.
Ogryzek napisał(a):

Za to długi Wisły pokryjesz ty ze swojej kasy? Jak będziemy mieli 0 długów będziesz mógł swoje mądrości sprzedawać. Tak, część młodych gra dlatego że bez zarobku na nich na lata pogrążymy się w przeciętności. Aby byli coś warci muszą się ogrywać, a to niestety jest za cenę błędów. Tak to działa.
|
Co innego błędy, a co innego postawa na boisku. Błąd jeden czy drugi można podarować każdemu, młodemu zwłaszcza. Chodzi o co innego. Jeżeli piłkarz kopiąc się po czole nie siądzie na ławie to nie będzie miał motywacji do poprawy swojej gry, eliminacji błędów, a przez to zwiększenia swojej wartości. Yeboach w pierwszym meczu zagrał fajnie, nasłuchał się ochów i achów i w kolejnym zluzował majty, przeszedł obok meczu. Jeżeli jest na jego miejsce zmiennik, a jest to choćby dla zdrowej atmosfery powinien usiąść na ławie. To samo tyczy się młodych.