Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#79
Stary 01.08.2021, 13:56
Biegański nie pokazał żadnych dużych umiejętności w tym pierwszym meczu. Owszem, na plus szybkie skracanie pola do zawodnika rywali z piłką i zachowania w sytuacji sam na sam, niemniej w każdej z nich miał dużo szczęścia, bo okrutnie je psuli rywale z Niecieczy, strzelając bez pomysłu i techniki przed siebie, może nawet z zamkniętymi oczami, kto ich tam wie - po prostu typowi ligowcy, których trudno nawet nazwać mianem rzemieślników, bo rzemieślnik coś konkretnego jednak w swoim fachu umie. Uwidoczniły się bowiem też poważne minusy naszego bramkarza: błędy, które Biegański pokazał w ustawianiu się "na linii" były nawet nie juniorskie, a trampkarskie.

Przy takich sytuacjach jak na 1-0, bramkarz ma obowiązek pilnować krótkiego słupka, a nie antycypować, co mogą odstawić polscy ligowcy, zwłaszcza, że oni często sami nie wiedzą, jak im piłka zejdzie. Może w niższych ligach nikt nie strzelałby w "krótki róg", ale tu może być różnie, więc trzeba zachowywać się odpowiedzialnie i zgodnie ze standardami. Tak się ustawiać nie wolno. Również przy rzucie wolnym bramkarz nie ma prawa stać w bramce za linią, a nie przed, toż to jakieś kuriozum, co wówczas w ustawieniu Biegański pokazał.

Jeszcze jedna uwaga: jeśli przyjmiemy założenie, że młodzi mogą sobie popełniać błędy do woli i godzimy się na częste straty punktów z tego powodu, bo obowiązuje strategia ogrywania ich za wszelką cenę, to robimy krzywdę zarówno im jak i klubowi. Owszem, realia są oczywiste i stawianie na młodych w nadziei, że uda ich się odsprzedać z zyskiem ma swoje uzasadnienie, jest też nawet koniecznością, ale są tu pewne granice. Młody uczący się zawodnik również musi ponosić konsekwencje swoich błędów, musi wiedzieć, że będą go kosztować i w związku z tym nie może sobie na nie pozwalać, musi wyciągnąć wnioski i rywalizować o miejsce w składzie - a nie wychodzić na boisko ze świadomością, że nawet jak coś spieprzy, to nic się nie stanie i tak będzie grać w kolejnych meczach, bo polityka klubu i tak dalej. W ten sposób nie będzie się rozwijać, nie będzie miał presji popychającej go do postępów: w efekcie będziemy hodować jedynie nowych Strąków, Nawotczyńskich czy Brudów, z których nie będzie ani sportowej ani tym bardziej finansowej korzyści. Zabijemy tym natychmiast tą strategie klubu "stawiania na młodych".

Dlatego mam nadzieję, że w kolejnym meczu na przykład Starzyński odpocznie, a w jego miejsce zobaczymy kogoś, kto będzie w stanie dać więcej drużynie. Jest chociażby jeszcze Hugi. Nie uważam też, by trzymanie na siłę w składzie Gruszkowskiego, bo ktoś zauroczył się jego warunkami fizycznymi, działało korzystnie i na zespół i na niego. Na podobnej zasadzie na pewno nie będzie działał dobrze na Biegańskiego brak innego bramkarza do gry w podstawowym składzie. Niestety.
Ostatnio edytowane przez Markus : 01.08.2021 o godz. 14:04.
Odpowiedz cytując