|
Ja tam Drzazgę lubiłem. Dopóki był w miarę młody to miał potencjał, żeby wejść na wyższy poziom, niestety nie wykorzystał go.
Do pewnego momentu dawał sygnały, że się jeszcze rozwinie. Niestety miewał tylko przebłyski (fantastyczny mecz z Koroną), nie potrafił ustabilizować formy, a potem jeszcze przyszła ta makabryczna kontuzja.
W przypadku Klimenta ostatni sezon był udany, ale to było jedynie 15 bramek w lidze Słowackiej. I OK, to niezły wynik, z tymże to był w ogóle jedyny raz kiedy nasz napastnik przebił gdziekolwiek granicę 10 goli w sezonie, a młodzieniaszkiem nie jest. Pachnie mi sezonem życia. Jednorazowym wyskokiem. Mam nadzieję, że się mylę. Oby.
|