Wyświetl pojedynczy post
dziki
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: Różnie bywa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15024
Stary 21.07.2021, 17:19
sanderuss napisał(a):Wyświetl post
Rafal to fajny chlopak ale nie jest pilkarzem ktory moglby zrobic przewage, ktorego akcje czy gole by sie pamietalo. Ale tez nie popelnil spektakularnych bledow ktore mozna by mu wypomniec. Ot taki sympatyczny i poczciwy wyrobnik srodka pola. Nalezy mu sie szacun za te lata w Wisle no ale zostanie zapomniany b.szybko.
Jaroo1 napisał(a):Wyświetl post
a nie zrzucam wszystkich niepowodzeń wcześniejszych na trio. Po prostu widze, że sytuacja się powtórzyła. Nie wiem czemu ale straszny cyrk się zrobił z tym Buksą, bardzo wielki cyrk...
Nie bronię go w zaparte bo ot nie o to chodzi, spojrzałem na jego statystyki na flashscore i po prostu widać, że od podpisania kontraktu wszystko się zmieniło, dla mnie to jest dziwne.

Tak czy inaczej, jak on by nie był i jakiego by ojca nie miał, zaliczyliśmy straszna klapę z tym chłopakiem, od ucieczki z klubu po podpisanie wirtualnego kontraktu, który ostatecznie nie wszedl w życie (przedłużenie go) oraz utopieniem w niego kasy (którą niby oddał). Wielki klub z zapleczem ludzi dał się wycackać pilkarzowi i jego ojcowi. Słabo.
Myślę, że to nie pierwszy klub, który się tak dał wycackać. Przed laty na różne sposoby angielskie kluby wykupywały sobie co zdolniejszych juniorów z drużyn Barcelony i innych europejskich szkółek – też na cwaniaka w domyśle, niekoniecznie z równie potężnymi gównoburzami (chociaż i takie się zdarzały). Innymi słowy, nie my pierwsi i nie ostatni. Inna kwestia jest taka, że ojciec Buksa dwukrotnie wykorzystał Wisłę do konkretnej promocji synów. I jeden i drugi mają potencjał na fajne kariery i być może ojciec miał w tym wszystkim racje, ale równie dobrze może skonczyć w pamięci jako kolejny z tatusiów, którzy przeszarżował w swoich planach na synów. Nie mnie oceniać, ich rodzina, ich wartości i ich decyzje.

Ale nie zgodzę się z tym, że ta ekipa dołącza się.do wieloletniej porażki na tym polu. Ja przypominam sobie, że mieli przygodę z jednym chłopakiem (co do której kwestii różne instytucje dawały sprzeczne opinie, co znaczy, że przy podpisywaniu kontraktu – który, z tego co pamiętam, podpisywany był jeszcze za poprzedniej ekipy – zaistniał jakiś kruczek, który zawodnik mógł spokojnie wykorzystać, a co za tym idzie 'wina' klubu jest dośc mocno naciągana) i właśnie z Buksą. Nie wygląda mi to na ciąg porażek, a po prostu na potknięcia wynikające z takiej, a nie innej, pozycji klubu. Nie wyobrażam sobie tej całej gównoburzy z Buksą gdyby Wisła nie stała pod finansową ścianą.

Nie uderzam teraz do Ciebie, Jaroo1, ale mierzi mnie, że tylu ludzi zrzuca na trio te wszystkie niepowodzenia kontraktowe, przegrane w sądach i słabą współpracę z juniorami sprzed lat. No bo ile oni tu są, 30 miesięcy? Od tego czasu zamknęliśmy bodaj wszystkie zaszłości kontraktowe (a jeśli są to już tylko w formie 'do spłaty, bez kolejnych spraw sądowych' – a przynajmniej nie wypływają coraz to nowe syfy w mediach w regularnych interwałach), ogarnęliśmy dzieciaków, którzy pukają do pierwszego zespołu (ja takiej ekipy młodzieżowców nie widziałem bodaj od czasów Kuzerów i Nawotczyńskich – mam na myśli ilość reprezentantów i ten taki pozytywny hype wokół szkółki), i powolutku ogarniamy sprawy sportowe. IMO - i to podkreślam – ta cała sytuacja z Buksą wydarzyłaby się w 9 na 10 przypadków (mając na uwadze pozycję wyjściową Wisły) i jedyne wyjście jakie bym widział w tej całej szopce to takie, że Buksa gra prawie wszystko a Wisła płaci mu duże pieniądze i jednocześnie zgadza się na duże prowizje na rodziny Buksów (i agentów jak sądze). To mogłoby się skończyć kilkoma bramkami Olka, albo i niczym – bo tak się.prezentował w tamtym sezonie – co z kolei skutkować mogło spadkiem. Dość zawężone pole manewru.
Life is short. Wear your passion!
Odpowiedz cytując