|
A moim zdaniem to Ty Jaroo1 przesadzasz. Chłopak miał naprawdę dobre warunki do grania, ale raz, że jeździł na kadrę kiedy mógł grać, dwa że łapały go kontuzje i choroby, a trzy że zrobił bardzo duży syf kontraktowy mając â jak na juniora w klubie â świetny kontrakt. Trudno oczekiwać, żeby dostawał jeszcze więcej minut w momencie, gdy liczył się wynik, a wszystkie jego występy w tym sezonie możnaby podsumować stwierdzeniem 'meh'. Najwyraźniej te wszystkie kwestie razem zebrane sprawiły, że zamiast zagrać kilkadziesiąt czy kilkaset minut więcej, dostawał ochłapy. Nie wiem jak Ty, ale ja z tych jego wejść na końcówki pamiętam tyle co nic â rok wcześniej w te kilka minut potrafił naprawdę dużo z siebie dawać. Inna kwestia jest taka, że cały czas dyskusja trwa o tym jak to klub spieprzył to i tamto, albo jak Buksowie robili to czy siamto. Ja bym się jeszcze pochylił nad takim dość drużynowym zagadnieniem: czy naprawdę widać było, żeby temu Olkowi się chciało gryźć trawę.i pokazywać na boisku? Była w nim jakaś chęć pokazywania tego, że jest wybitnym talentem, a nie ciągniętym za uszy młodziakiem jak to niektórzy mu wmawiali? Ja tam widziałem sunącego po boisku chudego chłopaka, który ani to nie pressował zbyt mocno, ani to nie operował piłką zbyt zajebiście... Odchodząc już od tego jaki był Hyballa, ale jako trener wolałbyś takiego Olka, którego każdy występ w tamtym roku był po prostu ultra słaby, czy takiego Medveda, który chociaż niezgrabnie biegał do tego pressingu?
Poza tym wrzucanie na obecną ekipę wieloletnich problemów Wisły jest nie fair. Dostali w spadku po rekinach biznesu prawie-że upadłą spółkę, którą.w dwa i pół roku ogarnęłi do poziomu finansowego przeciętniaka Ekstraklasy (bo, śledząc wyniki Deloitte, wygląda na to, że już nie jesteśmy najbardziej zadłużonym klubem tej ligi). To, że dużo rzeczy trzeba prostować i popełniają błędy nie oznacza, że nagle wszystkie te lata chujowego zarządania młodzieżą trzeba na nich zrzucać.
Life is short. Wear your passion!
|