Patryko napisał(a):

Ciężko mi sobie wyobrazić sprowadzenie do Wisły snajpera przez duże S. Turgeman to był łut szczęścia jak Carlitos. Goście z takim potencjałem zazwyczaj lądują w klubach z topu naszej ligi, bądź też idą do słabszych klubów w Turcji/Grecji. Napastnik, który ma umiejętności na strzelenie 15-20 bramek w sezonie to też bardzo wysoki kontrakt (myślę, że byłby to zdecydowanie najwyższy kontrakt w Wiśle), a zarząd zdaje się bardzo bronić przed tworzeniem kominów płacowych.
Jeśli odejdzie Forbes, to dostaniemy w zamian +- napastnika z jego potencjałem, który będzie posiadać poważne mankamenty techniczne/fizyczne, przez które odbił się od poważniejszych lig.
|
Turgeman to nie był żaden łut szczęścia.
Po prostu widmo spadku zagladnelo nam w oczy i sięgnęliśmy głębiej do kieszeni.