W sensie jak to "zmuszenie" miało wyglądać? Powiedzieli mu:
- Ale masz mówić, że wracasz do córki do Hiszpanii
- Ale ja ide do Grecji, a z córką wszystko ok
- Nie, masz powiedzieć do Hiszpanii i tyle
Fran Velez to akurat idealny przykład na to, że to co mówi piłkarz w wywiadach nie ma żadnego znaczenia.
Oczywistym jest że chciał on opuścić Wisłę z powodu nieregularnie płaconych pensji. A tu został poproszony o nagranie pożegnalnego filimku dla kibiców, no i co miał stanąć przed kamerą i powiedzieć fanom, że odchodzi przez pieniądze? No to opowiedział bajeczkę o córce.
Może i miał nagrany jakiś klub w Hiszpanii,a tu nagle agent załatwił lepszą ofertę z Grecji, no i jak to powiedzieć kibice Wisły, bajeczka o córce nie będzie miała bajkowego zakończenia, bo pieniądz nie śmierdzi.