Drozd napisał(a):

Moim zdaniem Hyballi można liczyć średnią i oceniać go za podstawę drużyny do meczu z PBB czyli sławetnego sporu o jajeczko. Od tej chwili nie był ważny wynik, a argumenty za wywaleniem brodatego trolla. A wiadomo co jest najlepszym argumentem.
Hyballa jest niezłym fachowcem, ale nie wziął pod uwagę że nie przyszedł trenować na jakąś wiochę gdzie wszyscy będą mu się kłaniac w pas. I się przejechał...
Ps. Ile było przewagi nad tą beznadziejną Stałą i PBB zanim przyszedł Hyballa? Ile byłoby punktów w trzech ostatnich meczach? Chętnych do zastąpienia Skowronka wielu nie było. Dlatego mimo smutnego końca to co zrobił Hyballa należy docenić. Uratował nam zwyczajnie ligę...
|
W takim razie Skowronka też oceniajmy tylko do momentu lockdawnu no bo przecież nie miał wpływu na przerwę w rozgrywkach a potem wiadomo,ponowne przygotowania praktycznie brak przerwy między sezonami przypadki covidu w drużynie.Można tak rozmyć odpowiedzialność trenera za wyniki.
Właśnie to "jajeczko" pokazało że chociaż teoretycznie Niemiec był do trenerki świetnie przygotowany trenerem jest marnym.Dobry fachowiec pozwolił by drużynie na te 2-3 godziny wolnego i wykorzystał to do scementowania drużyny.Byc może nawet wbił by na chatę do któregoś piłkarza na to Wielkanocne śniadanie a nie gonił z kanistrem benzyny i dolewał do ognia.
Wiem zaraz powiesz mikrocykl,ważna pora terningu itd.....a szanujmy się .Nikt mi nie wmówi że piłkarze którzy wtedy trenowali to były tak perfekcyjnie ustawione maszyny że przełożenia zajęć nawet o pół dnia miało u nich wywołać jakieś załamanie formy przed meczem z ostatnią drużyna w tabeli.Śmiem twierdzić że Kasperczyk pozwolił swoim zawodnikom zjeść śniadanie normalnie według tradycji w poniedziałek rano pogonił za nimi z sikawką wody a po południu o.......ił Pana Perfekcyjnego do zera.
Tak to niestety wygląda.Ten fachowiec z zachodniej europy wy.......ił się na jajeczku i to pokazuje jego trenerską indolencję