D@mian napisał(a):

|
Ludzie! Cieszmy się, że Wisła dostanie solidny zastrzyk gotówki! Przecież to jest najważniejsze dla naszego Klubu, który wychodzi powoli na prostą w kwestiach finansowych. Gdyby 2 lata temu ktoś nam naobiecywał Orleny i inne Kawasaki to byśmy się chyba tylko uśmiechnęli pod nosem. To też świadczy o tym, że jesteśmy dużo bardziej wiarygodni jako partner dla sponsorów i poszliśmy bardzo do przodu organizacyjnie. Nie znam Obajtka i nie obchodzi mnie czy jest z PIS, PO, Konfederacji czy PSL. Gość jest nakręcony na punkcie sportu i inwestuje w niego (Kubica, Orlen Team, Płock itd.). Jeśli nie w nas to pewnie zainwestowałby w inny klub aby reklamować spółki Orlenu. Nie rozumiem co nas obchodzi kto jest tam prezesem, może być nawet nim nawet Jaś Kapela. Szczerze? Dla mnie upolitycznianie tego to wyższy poziom absurdu i totalnie niepotrzebne poróżnianie się. Niech Wisła rośnie w siłę finansowo, organizacyjnie i sportowo, przecież na tym nam wszystkim najbardziej zależy, czyż nie?
|
Dokładnie tak.
Dodam, że ludzie patrzą na spółki skarbu państwa jak na firmy, do których państwo dokłada z naszych podatków i potem są teksty, że podatnicy utrzymują Kubicę, żużel, czy jakiś klub piłkarski. A jest zupełnie inaczej. Takie spółki skarbu jak Orlen, Azoty, czy KGHM to firmy, które mają tak potężny wypracowany zysk, że to wręcz odwrotnie, to państwo niekiedy na nich żeruje, nie mówiąc już o tym, że politycy mogą w takich spółkach kłaść do zarządów czy do rad nadzorczych swoich ludzi na ciepłe stołki.
Tak więc wszystkie pieniądze, które takie firmy kładą jako sponsoring, np na sport, są wypracowane przez to, że te firmy produkują, przetwarzają, a następnie sprzedają gotowy konkretny wyrób, na którym zarabiają dobre pieniądze. Zostawiając politykę zupełnie z boku, to żaden z polityków, z żadnej opcji nie robi łaski i nie daje ze swoich, o dziwo nie daje też z pieniędzy podatników (do czego jest przyzwyczajony), tylko daje to firma, która wypracowuje ogromne nadwyżki i może prowadzić takie działania marketingowe. W działach marketingu i promocji mają już od tego specjalistów i doskonale wiedzą jaki % wypracowanej nadwyżki w budżecie mogą przeznaczyć na reklamy.