|
O ile rozumiem ludzi, którym mogą się nie podobać takie umowy, to staram się pamiętać o tym, że kwestie polityczne są tylko i wyłącznie kwestią opinii. To nie tak, że nagle zaczyna nas sponsorować Al-Kaida, Boko Haram albo cokolwiek innego, co raczej uniwersalnie uważane jest za organizację zbrodniczą przez każdego z jakimkolwiek kręgosłupem moralnym. No bez przesady.
Wiem też, że powiedzenie, że "pieniądz nie śmierdzi" ma też jakieś granice rozsądku, ale ja tutaj tej granicy nie widzę.
Aha - i nie jestem wyborcą PiS, ale nie ma to dla mnie w tej sytuacji żadnego znaczenia. Nie piję od paru lat i trzymam się z dala od hazardu, ale nie będę krytykował LV BET albo Tyskiego.
|