KOALIK napisał(a):

Cieszę się, że Jakub poszedł po rozum do głowy i nie zatrudnił przebierańca, tylko trenera.
Zatrudnienie nieudacznika byłoby końcem Wisły w Ekstraklasie. Przydała się presja, aby przebieraniec nie został trenerem.
Czas świętości skończył się, zaczął się czas sprawdzenia w jakim kierunku podąży Wisła.
Mnóstwo czasu zmarnowano na własne życzenie, a czasu już nie ma. Tu musi przyjść wyraźny progres i to w najbliższym sezonie, nie za x lat.
Z opisu na weszło wynika, że Gula jest wymagającym trenerem. Podobnie jak Hyballa. Tego się obawiam, choć największy leser w drużynie odszedł.
To musi być wyraźnie podkreślone. To trener ma decydować o treningach, o obciążeniach, a nie legendy, ,,legendy" i usłużni dziennikarze piszący artykuły na zamówienie.
Życzę Guli, aby był trenerem na długi okres, a nie na krótką chwilę. Mam nadzieję, że Jakubowi za x czasu nie zmieni się koncepcja i nie będzie wydziwiał jak ostatnio - w konsekwencji nie będą pojawiały się jakieś żałosne transparenty, żałosne sponsorowane artykuły, bo to był wstyd.
Najważniejszym będzie jaką realnie władzę i możliwości dostanie duet Gula & Pasieczny. Jeśli nie będą mogli się wykazać, a ich decyzje będą blokowane, wstrzymywane przez różne układy niszczące Wisłę od lat i to ze strony tzw. ,,legend", to ich zatrudnienie nie ma najmniejszego sensu.
Po co zatrudniono Hyballę, skoro głos tzw. ,,legend", różnych leserów, symulantów był ważniejszy, bo treningi za ciężkie, bo Messi narzekal na intensywność i Kaziu musiał ingerować.
Hyballa zaczął przeszkadzać i musiał odejść. Oby tym razem historia nie powtórzyła się.
Zaleciało przedszkolem, bo tę akcję przeganiania Hyballi można tak nazwać.
Zadałbym pytanie Kazimierzowi. Skoro od lat jest blisko przy drużynie, to czemu Wisła ma takie problemy w grze ofensywnej?
To tu te układziki oraz głos tzw. ,,legend" mogą być decydujące w kwestii oceniania przyszłej pracy Guli i Pasiecznego.
Tu fochy Jakuba nie mogą decydować o przyszłości klubu, bo Wisła to nie prywatny folwark braci i Jakub musi cały czas o tym pamiętać.
Jakub nie jest nieomylny i nie jest tym bardziej świętym. Jak pokazuje historia, każdy podlega ocenie, bo pamiętamy o prawdziwych wyczynach ojca chrzestnego - upadłej i skompromitowanej ,,legendy" Wisły.
|
Ja uwazam, ze duzo nie wiemy tego co tak naprawde tam sie dzialo w srodku - robisz analize problemu w oparciu o legendy i ciezkie treningi - a tak naprawde to nie wiemy o co chodzilo do konca.
Ja bym jedynie chcial aby ktos kto byl odpowiedzialny za PH uczyl sie na bledach i wyciagnal wnioski na przyszlosc.
Kto byl ta prawdziwa legenda ?