|
Tu wypada wkleić cytat z wywiadu Pasiecznego na weszło:
"
Kazachstan i Azerbejdżan też nam uciekają.(...) Pomyślmy o tym szerzej. Musimy zacząć myśleć o zarządzaniu klubami w takich kategoriach, jak myśli się o zarządzaniu poważnymi firmami. Weryfikacja, przygotowanie, eksperci – na podstawie tego firmy poza piłką decydują o swoich decyzjach. A u nas często to są ruchy paniczne. “Bo to piłka, bo to emocje”. No okej, to emocje, one są w futbolu najlepsze. Ale klub to też firma. Transfer last minute w okienku, bo przegraliśmy dwa mecze w lidze. Albo cztery transfery od zagranicznego agenta, bo potrafił cię oczarowac.
Ja też rozumiem, że musimy myśleć też długofalowo. Ale zastanawiam się tylko – czy możemy ufać ludziom, którym powierzymy projekt na kilka lat?
Jeśli chcesz komuś powierzyć taki projekt, to naturalnym jest, że musisz mu zaufać. Albo wchodzisz mu w paradę, albo nie. Wyznaczasz ramy tego projektu, stosujesz jakieś punkty w planowaniu. To jak trenerami – pozwalasz mu wyjść z kryzysu. Przecież w projekcie nie chodzi o to, by czekać na pierwszą wpadkę, by projekt spalić w piecu, zwolnić ludzi i zrobić nowe rozdanie. Chodzi też o to, że przy długofalowych projektach kumulujesz wiedzę. Twój klub wpadł w kryzys? To pozwól ludziom wyciągnąć klub z tego kryzysu. Następnym razem albo kryzysu unikną, albo będą mieli już doświadczenie i wyjdą szybciej.
|