Karherop napisał(a):

Przecież Uryga nie złamał sobie kostki a piątą kość śródstopia.
I tak ma farta, że nie uszkodził rozcięgna podeszwowego, bo miałby kontuzje jak kiedyś Sadlok, któremu do tej pory się czasem odzywa to schorzenie.
|
Tak, jasne. Cały czas mówiłem o śródstopiu. Tak to jest jak się robi kilka rzeczy na raz.