krysztal napisał(a):

Tak dokładnie.Zaczęliśmy w Płocku potem był klincz z Górnikiem lekka poprawa w Gdańsku ale niestety porażka.Z Mielcem zagraliśmy kupe ale mieliśmy jeszcze pare w nogach i udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.Jak ty uważasz że to był dobry mecz w naszym wykonaniu to szkoda strzępić ryja jak mawia klasyk.
Zagraliśmy dobre pół godziny z Piastem w Krakowie potem fajnie z Jagą nie żle ze Śląskiem i moim zdaniem najlepszy mecz z Pogonią.3 i pół dobrego meczu(czyli ten stolarz mógłby mieć ujebane nie dwa palce tylko jednego całego a drugiego w połowie i rachunek na palcach by się zgadzał)Gra ma być skuteczna a nie piękna dla oka.To znaczy może być piękna i skuteczna ale na to trzeba mieć pieniędzy jak lodu żeby zaopatrzyc się w odpowiedni materiał ludzki.
|
Kolego ale czego się spodziewałeś? Że pukniemy Górnika czy Lechię po 3:0? W obu meczach prowadziliśmy grę, ale bez napastnika to można sobie prowadzić ... W Płocku Sobol naładował swoich mentalnie i dokąd mieli siłę przeszkadzali, nawet za Kasperczaka potrafiliśmy walić głową w mur 70 minut i nic, a ostatecznie kończyło się 3:0. Różnica taka ze wtedy Kasperczak miał pół drużyny reprezentantów, a teraz nie ma nawet pół napastnika który strzeliłby bramkę. To samo było z Mielcem, gdyby Burliga nie spalił jak frajer spokój byłby wcześniej, a tak była nerwówka. Ale przecież skuteczność jest najważniejsza czyli i Płock i Mielec na plus, wygląda, że twojemu stolarzowi jednej ręki brakuje. Dodając do tego Gdańsk i Zabrze bo pisanie że zagraliśmy w tych meczach słabo, kompromituje. Trzy mecze z poprzedniej rundy w których zagraliśmy dużo powyżej oczekiwań i zaczyna twojemu stolarzowi palców u rąk brakować. Ale wtedy po przerwie na reprezentację i słynnym jajeczku, nagle "pary zabrakło". I zaczęła się kupa jak to obrazowo określiłeś... Która trwała tak długo jak było trzeba, bo "legendy się szanuje". Co tam wyniki, Wisła i jej interes...
krysztal napisał(a):

|
Najpierw trzeba zająć odpowiednie miejsce w tej buraczanej lidze i nie ma na to 100 kolejek tylko trzeba dobrze punktować w 30 czy 36 w zbliżającym się sezonie.Gdyby Hyballa zadbał przede wszystkim o wynik to wytrącił by bardzo mocny argument z rąk Trio.Ciężko by było zwolnić trenera któremu może i odbija ale ma wyniki.On czyba po pierwszych meczach naprawdę uwierzył że w kilka tygodni zrobi z Wisły maszynkę do wygrywania,uwierzył w swoją wielkość.Niech nowy trener stawia ambitne cele ale dochodzi do nich stopniowo,płynnie a nie porywa się z motyka na słońce
|
Ale jak ma trener zadbać o wyniki kiedy zawodnicy mają wyniki w dupie? O ile nie dbają właśnie o argumenty dla zarządu/właściciela. Bo przecież pensje wypłaca zarząd/właściciel, a nie trener...