|
to jak widać Żukow, Uryga czy Młyński to nie jest każdy. Napiszę to wielkimi literami KAŻDY.
Dla zawodnika nie liczy się tylko aktualna pozycja klubu. To dlatego Lewandowski parę lat temu nie przyszedł do Wisły.
Płacheta też nie poszedł do Śląska bo był najlepszym klubem z którego miał ofertę.
Gdybyśmy rywalizowali z Piastem o jakiegoś napastnika, (chociażby z pierwszej bądź.drugiej ligi) to każdy będzie wolał na początku rywalizację z Becirajem czy nawet Forbesem niż ze Świerczokiem. Dokładnie tak jak kiedyś.Lewy wolał rywalizację z Rengifo niż z Brożkiem.
Lis jest na sprzedaż więc nowy bramkarz na dzień dobry ma bluzę z numerem jeden. W Piaście musi ten sam zawodnik nieźle się napocić.
Podsumowując: pomysł na danego zawodnika i możliwość.gry są często czymś cenniejszym niż pozorny "prestiż" klubu.
|