FraMat napisał(a):

Jeśli podejrzewasz, że to Hyballa od początku kłamał, dlaczego w grudniu klub z tym nic nie zrobił?
A potem w styczniu, lutym, marcu w żadnym wywiadzie z Hyballą czy w żadnych słowach właścicieli klubu nikt temu nie zaprzeczył?
Niektórym można podać dwa tysiące argumentów, ale oni i tak wiedzą lepiej.
Twierdzę jedynie, że Hyballa podał do publicznej wiadomości treść ustaleń co do jego relacji z Kubą w szatni i nikt mu wtedy nie zarzucił kłamstwa, bo takie ustalenia faktycznie były.
To że nie zapisano ich w kontrakcie o niczym nie świadczy. Tego się w kontraktach nie umieszcza. Wystarczy sformułowanie: "zatrudniony na stanowisku trenera pierwszej drużyny" ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami.
Uważam też, że szukano pretekstu do zwolnienia Hyballi w jak najszybszy sposób po zakończeniu sezonu i przeprowadzono akcję medialną, która miała go zdyskredytować i ustawić w słabej pozycji negocjacyjnej.
Mam nadzieję, że zrobiono to po to, by oczyścić sobie miejsce dla o wiele ciekawszego niż Hyballa projektu.
Jednak sposób załatwienia sprawy był bardzo januszowaty.
|
Nie zapisano ich w kontrakcie - o niczym nie świadczy...
No tak. Czyli jak jestem szefem iluś tam osób i nie mam zapisane w kontrakcie że mogę sobie po nich trochę "poużywać" to nic nie znaczy, bo... każdy wie że mam takie prawo?

Litości... co to za buc z tego Hyballi że musi sobie poużywać na "podwładnych". Bez tego nie potrafi?
Na jakiej pozycji negocjacyjnej? Po prostu go zwolniono - tu nie było "za porozumieniem stron" gdzie były jakiekolwiek negocjacje, a wykorzystano zapis w umowie. Dostał kasę wynikającą z tego i tyle.