R33 napisał(a):

No właśnie działania transferowe dyrektora sportowego ocenia się w momencie ich finalizacji. Ćwielong - wtedy wybijający się piłkarz ze szczebla niżej, tu na forum porównywano go do Frankowskiego. Jirsak - ówczesny reprezentant czeskiej młodzieżówki. Matusiak, Łobodziński - ówcześni kadrowicze, Garguła - ówcześnie jeden z lepszych piłkarzy w lidze, gwiazda w Bełchatowie.
Wisła miała owszem większe możliwości ale raczej była na równi z innymi ligowcami którzy walczyli wtedy o najwyższe cele, tak więc trochę pracy musiał włożyć. Zwłaszcza, że może poza Ćwielongiem i Jirsakiem piłkarzy w/w chciałby pewnie chętnie każdy polski klub z topu.
|
Hm? A nie powinno się tego oceniać według tego, czy zawodnik się sprawdził, czy się na nim zarobiło itd.? Ja tak oceniam ruchy transferowe.
Z Łobodzińskim chyba było tak, że mieliśmy możliwość sprowadzić innego skrzydłowego, ale Łobodziński akurat zagrał w kadrze i się na niego uparliśmy, bo miał lepszy wizerunek.