Karherop napisał(a):

|
A zdajesz sobie sprawę ze Kuba namawia Płatka na dyrektorowanie już ponad rok?
|
Skąd informacje, że to aż tyle trwa?
Nawet jeśli, to brzmi trochę tak, jakbyśmy mieli na oku jednego kandydata. I z tej perspektywy skoro rok temu nie udało się go zatrudnić, to cały rok przewaletowaliśmy z nadzieją, że teraz się uda? Trudno mi w to uwierzyć. Nic Płatkowi nie ujmuję, ale to nie jest nazwisko o takiej renomie, że dzięki obsadzeniu go na stanowisku dyrektora w Wiśle, wartościowi piłkarze zaczną nagle walić do nas drzwiami i oknami, zgadzając się przy okazji na względnie niskie kontrakty.
Karherop napisał(a):

|
Jeśli faktycznie do nas przyjdzie, to nie będzie człowiek bez wiedzy, bez kontaktów, bez wizji, bez znajomości realiów.
|
Myślę, że nikt tutaj nie oczekuje cudotwórcy. Natomiast z tego co piszesz, można zakładać, że to jest rzeczywiście człowiek z fachem w ręku. Wierzę, że tak jest. Sam bazuję natomiast na ogólnych informacjach - nie znam szerzej działalności i sukcesów Płatka na stanowiskach szefa pionów sportowych w klubach, gdzie do tej pory pełnił analogiczne funkcje.
W każdym razie, wielu kibiców liczy w końcu na stabilną politykę transferowo-kadrową. Nie może być tak, że bazujemy na zawodnikach proponowanych nam przez ich menedżerów. Daleko w ten sposób niestety nie zajedziemy, co widać m. in. już teraz po tym, ilu piłkarzy po zakończeniu sezonu nas opuściło. Wcześniejsze okienka transferowe niestety też potwierdzają, że ten schemat się po prostu tutaj nie sprawdza.
Jeżeli mamy problem ze stabilnością na stołku trenera, to spróbujmy chociaż zadbać o tę stabilność na fotelu dyrektora sportowego. To powinno pozwolić nam zachować względne poczucie, że koniec końców cel jest jasno określony i będzie na przestrzeni czasu realizowany z zachowaniem określonej wizji. Tymczasem pozostały niecałe 2 miesiące do startu kolejnego sezonu. I na ten moment nie mamy ani dyrektora sportowego, ani pierwszego trenera.