|
Dalej można, ale nie Błaszczykowski jest tutaj fundamentem, tylko 115 lat tradycji i zaufanie kibiców, że nikt i nic nie jest ważniejsze od dobra klubu. Ważniejszy jest klub i jego rozwój, a nie dobry humor klubowych"legend".
Błaszczykowski mówił coś o działaniu dla poprawy poziomu całej ligi, a z własnych partykularnych powodów doprowadził do zwolnienia trenera który potrafił podnosić poziom zespołu, ale jemu nie był spolegliwy. Pitoli coś o przyznawaniu licencji, a o sędziowskich przekrętach słowem się nie odezwie.
Na dzień dzisiejszy z trójki ratowników Błaszczykowski jest najsłabszym ogniwem. Czy to przez swoją podwójną rolę, czy przez wybujałe ego, nieważne. Najwyższy czas, żeby zaczął myśleć o dobru Wisły a nie własnym i własnego otoczenia...
|