|
Tylko pytanie, czy ktoś o jakoś tam wyrobionym nazwisku (jak np. Lavicka) chce choćby z nami rozmawiać ...
Abstrahując od tego kto był winny sytuacji z Hybalą, to dla postronnego obserwatora nie wyglądamy (jako klub) zbyt poważnie.
Co my możemy realnie zaoferować - czy choćby obiecać - obecnie jakiemukolwiek poważnemu kandydatowi na trenera?
NIESTETY, IMHO zostają nam jedynie właśnie takie RYZYKOWNE eksperymenty.
Trza się modlić, żeby wypaliło choć na początku, tak, żeby uzbierać trochę punktów na kupce na późniejszy spadek formy.
|