Ogryzek napisał(a):

No właśnie jaki miał udział Płatek w tym?
A już wiem - wiedząc że przechodzi do Wisły... pomógł trochę swojemu przyszłemu pracodawcy i zrobił mały sabotaż w Górniku. To się nazywa super pracownik
|
Już Ci tłumaczę.
Jak to piszą na forum Górnika - trener nie jest od tego, żeby stać przy linii bocznej z kalkulatorem i kombinować kiedy, i na ile, wpuścić młodzieżowca, żeby kasa się zgadzała. Od przygotowania jakiegoś planu i sugerowania takich rzeczy jest właśnie dyrektor sportowy. Jasne, mogło być tak, że Brosz po prostu zrobił, co chciał, ale na koniec dnia i tak wyszło na to, że klub mial gdzieś pół bańki.
I BARDZO DOBRZE DLA NAS.
tomytom napisał(a):

Ale czy przypadkiem Górnik nie zyskiwał więcej kasy zajmując (broniąc) wyższe miejsce w lidze?
Może to jednak był chłodna kalkulacja a nie przeoczenie?
|
Musieliby wygrać z Lechem i liczyć na to, że Jaga nie wygra. Tutaj musieli tylko wpuścić młodzieżowca na pół godziny.